Kategoria: Recenzje

Czytaj dalej

Recenzja: Stoned God „Incorporeal”

Przyznam się bez bicia – w przypadku Stoned God poleciałem na okładkę. Kiedy mignęła mi w sieci na jakimś banerze, moją uwagę przykuła arktyczna kolorystyka i efektowna, podobna do Shivy postać, rozpadająca się w gęsty dym, o twarzy zasłoniętej kosmiczną maską. Zważywszy na nazwę zespołu spodziewałem się jednak szeregowego stonera, a więc muzyki, przy której rzadko zostaję na dłużej. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu okazało się, że Niemcy nie parają się zjaranym rockiem o pustyni, a technicznym deathem, z tłustymi groovami á la Dyscarnate, i wyczuwalną domieszką gniotącego sludge’owego klimatu.

Czytaj dalej

Recenzja: Psychotic Waltz „The God-Shaped Void”

Psychotic Waltz to nietypowa kapela w szeregu prog-metalowych gwiazd wczesnych lat 90. Ich powrót do tworzenia, w oryginalnym składzie, po ponad 20 latach ciszy stanowił wydarzenie sporego kalibru, choć jestem pewien, że za sprawą ich relatywnie małej popularności, niewiele osób obgryzało paznokcie w oczekiwaniu. Tak czy inaczej, spokojnie można było spodziewać się po The God-shaped Void przynajmniej materiału wysokiej jakości.

Czytaj dalej

Recenzja: Demons & Wizards „III”

Choć na Jonie Schafferze niemalże postawiłem już przysłowiowy krzyżyk, Hansi Kürsch to wciąż klasa, zaś debiut wspólnego projektu tych dwóch panów był dawno temu jednym z moich absolutnie ukochanych power metalowych krążków. W związku z tym, jakkolwiek przeczuwając płacz i zgrzytanie zębów, nie potrafiłem tak zupełnie odmówić sobie przygody z ich najnowszym materiałem. Czy warto było, w imię nostalgii i kredytu zaufania poświęcić tę parę godzin duetowi zasłużonych, choć nieco już przykurzonych herosów?

Czytaj dalej

Recenzja: Godthrymm „Reflections”

Godthrymm na pierwszy rzut oka wydaje się czymś na kształt supergrupy, wszak jego skład tworzą goście, którzy od lat 90. zjedli zęby na łojeniu smutnej muzyki. W rzeczywistości jednak Hamish Glencross i Shaun Taylor-Steels już dawno temu rozstali się z kultowymi ekipami i od tamtego czasu tworzą pod mniej rozpoznawalnymi banderami. Sięgając po Reflections miałem więc uzasadnioną nadzieję, że nie jest on dla tych zasłużonych muzyków zaledwie niedopieszczonym, niezobowiązującym skokiem w bok, a produkcją, w którą włożyli całą swą uwagę i kreatywność, tym bardziej, że puszczony wyprzedzająco w eter singiel naprawdę dawał radę.

Czytaj dalej

Recenzja: Cattle Decapitation „Death Atlas”

Parę lat temu Cattle Decapitation sporo namieszali w metalowym półświatku. Z  szeregowego deathgrindowego mięcha armatniego przepoczwarzyli się w sporego formatu gwiazdę, powiedzieć można wręcz: gatunkowych wizjonerów. Obecnie jednak publika zdążyła się już przyzwyczaić do wysokojakościowej karmy serwowanej przez ekipę Travisa Ryana, a co za tym idzie, zdecydowanie trudniej jest im ją zadowolić…

Czytaj dalej

Recenzja: Fliege „The Invisible Seam”

Trudno powiedzieć, jakiej muzyki można się spodziewać po zespole o nazwie Fliege (niem. „Mucha”). W każdym razie metal niekoniecznie jest tym, co pierwsze przychodzi do głowy. Niemniej jednak, czego łatwo się domyślić biorąc pod uwagę to na jakim blogu jesteśmy, twórczość Amerykanów występujących pod tym szyldem właśnie metalem jest, a dokładniej, niecodziennie brzmiącą mieszanką blacku i elektroniki.

Czytaj dalej

Recenzja: Aether „In Embers”

Na wciąż zyskującym popularność poletku epickiego, inspirowanego power metalem melodeathu, obok dużych nazw typu Wintersun, Kalmah i Equilibrium, zaczęło ostatnimi czasy przebłyskiwać logo młodego składu Aether. Łódzki kwintet zadebiutował pół roku temu krążkiem In Embers, przy którego nagrywaniu skumał się z fińskim bębniarzem Rolfem Pilve (na co dzień między innymi w Solution .45 i Stratovarius) i garścią innych gości, w tym z Vincentem Jacksonem Jonesem, gardłowym Aether Realm.

Czytaj dalej

Recenzja: Strigoi „Abandon All Hope”

Chłopaki z Paradise Lost generalnie wydają mi się dość posępną ekipą, ale jeśli chodzi o Grega Mackintosha, to jego nastawienie do świata i egzystencji robi szczególnie doliniarskie wrażenie. Tyle przynajmniej mówi, a raczej wrzeszczy, o nim jego muzyka, nawet jeśli przy osobistym kontakcie ten nihilistyczny brytyjski ponurak mógłby okazać się przesympatycznym, promiennym człowiekiem.

Czytaj dalej

Recenzja: Black Tundra „Daylight Dark”

Niedawno, z polskiego podziemia, wprost na wigilijne stoły, można by rzec, wjechało całkiem apetycznie wyglądające danie, autorstwa stonerowo sludgeowych adeptów sztuki kulinarnej występujących pod szyldem Black Tundra. Moje końcoworoczne menu go nie obejmowało, ponieważ zapchane było już wypasionymi wydawnictwami ustawionymi w kolejce do podsumowania, niemniej w świetle zbliżającego się poznańskiego koncertu tego składu, postanowiłem nadrobić zaległości.

Czytaj dalej

Recenzja: Slipknot „We Are Not Your Kind”

Gdy weźmiemy pod uwagę jego rodowód, We Are Not Your Kind, szósty album Slipknot, nie zaskakuje. Od pierwszej sekundy słychać z kim mamy do czynienia. Po krótkim wstępie muzycy rzucają słuchaczy w wir markowego, komercyjnego, industrialnego metalcore’a, napędzanego tą samą kolektywnie generowaną rytmiką, która stanowiła ich paliwo przed dwiema dekadami, skąpanego w skreczach, elektronicznych zgrzytach, jękach i plamach, okraszonego wściekłymi wrzaskami, skandowaniem oraz oczywiście przebojowymi, stadionowymi refrenami w wykonaniu Coreya Taylora.

Czytaj dalej

Recenzja: Ashbringer „Absolution”

Ashbringer to kapela z USA, obracająca się w kręgach szeroko pojętego klimatycznego post-blacka. Debiutancki krążek, nagrany w 2015 roku w jednoosobowym składzie, wionął jeszcze mocno surowizną zapożyczoną od norweskiej drugiej fali, zdradzał już melancholijne, folkowe inklinacje. Na wydanym rok później, nawiasem mówiąc świetnym Yūgen, panowie sformowali regularny skład i rozwinęli formułę w kierunku pełnoprawnego atmo-blacka, hołdującego takim żelaznym reprezentantom gatunku jak Agalloch i Panopticon. Parę tygodni temu światło dzienne ujrzała ich najnowsza płyta, zatytułowana Absolution, przesuwająca środek ciężkości muzyki dalej w kierunku postu, zostawiając klasyczny black metal coraz bardziej z tyłu.