Szybki Strzał: Aktor „Placebo”

Gatunek: hard rock / psychedelic rock / heavy metal
Rok: 2020

Cóż za zaskakujące znalezisko! Aktor to dość enigmatyczny fińsko-amerykański twór, powołany parę lat temu do życia przez artystów ze sporym, nawet jeśli w wypadku 2/3 składu zajebiście niszowym dorobkiem.

Muzykę zawartą na ich drugim krążku, Placebo, trudno jednoznacznie sklasyfikować. Do głowy przychodzi mi masa skojarzeń: chwilami z robotycznym Voivodowym ekscentryzmem, ubranym w rozgorączkowaną rytmikę á la King Gizzard & The Lizard Wizard (Bad Mirror, Save You From Me, Get Me Out Of Here), innym razem z psychodelicznym, utopionym w syntezatorach space rockiem z okolic Hawkwind czy nawet Tame Impala (Astronaut, Seeing Rocks In The Sky), kiedy indziej znów z nowomodnym, folkawym occultem (You And Me, gdzie najbardziej słychać Dawnbringerowy rodowód gardłowego). Całość zaś spaja atmosfera ejtisowego, arenowego rocka i (choć z tym ostrożnie) heavy metalu oraz wyczuwalna głównie w wokalach, ale też w gnących się gitarowych brzdękach, otoczka rodem z gabinetu dziwadeł – jakby The Night Flight Orchestra posadzili za wiosłem i mikrofonem Czrala (w jego Virusowym, nie Aurowym emploi).

Do czegokolwiek by jednak tego albumu nie porównywać, z zawartych na nim dźwięków wyłaniają się wybitnie stylowo brzmiące, zabójczo wręcz przebojowe piosenki, uderzające spójną, unikatową tożsamością. Podobne wrażenie zrobił na mnie swego czasu Beastmilk, a ostatnio Mana, autorstwa Idle Hands, aczkolwiek akurat od tej drugiej Placebo znacznie bardziej mi podchodzi. Osobom, którym czas nie pozwala na zapoznanie się z całym krążkiem polecam na spróbowanie Bad Mirror i Get Me Out Of Here z bardziej bezpośrednich rockerów, zaś Astronaut i Seeing Rocks In The Sky w roli ścieżki dźwiękowej do międzygwiezdnego dryfu.

Werdykt:
Do obowiązkowego przesłuchania!