Recenzja: Godthrymm „Reflections”

Gatunek: doom metal
Rok: 2020

Godthrymm na pierwszy rzut oka wydaje się czymś na kształt supergrupy, wszak jego skład tworzą goście, którzy od lat 90. zjedli zęby na łojeniu smutnej muzyki. W rzeczywistości jednak Hamish Glencross i Shaun Taylor-Steels już dawno temu rozstali się z kultowymi ekipami i od tamtego czasu tworzą pod mniej rozpoznawalnymi banderami. Sięgając po Reflections miałem więc uzasadnioną nadzieję, że nie jest on dla tych zasłużonych muzyków zaledwie niedopieszczonym, niezobowiązującym skokiem w bok, a produkcją, w którą włożyli całą swą uwagę i kreatywność, tym bardziej, że puszczony wyprzedzająco w eter singiel naprawdę dawał radę.

Po godzinach spędzonych z Godthrymm wiem jedno – nigdzie nie robi się lepszego dooma niż w Wielkiej Brytanii. Może na polu bitewnego metalu á la Crypt Sermon czy Atlantean Kodex Wyspiarze nie są aż tak dobrzy, ale cmentarne sztuki wynalezione niegdyś przez Paradise LostMy Dying Bride i Anathemę nieodmiennie wychodzą im wyśmienicie. Od pierwszej sekundy słychać, że Glencross i Steels to weterani, którzy pierwsze muzyczne szlify zdobywali w okresie świetności gatunku, w kapelach stanowiących jego filary. W ich muzyce słychać kluczowe elementy stylu dawnych doom deathowych mistrzów – surową, podniosłą powagę oszczędnych uderzeń garów oraz grobowy ciężar mozolnych riffów, dopełnione przez piękne, płynące melodie zaklęte w wiodących partiach gitar i liniach wokali. Godthrymm bierze jednak te stare cegły i buduje z nich coś swojego – kompozycje, o strukturze bliższej chwytliwemu epickiemu doomowi, do jakiego przyzwyczaili nas Candlemass, a może bardziej nawet nieodżałowani Solitude Aeturnus, niż rozległym, walcowatym suitom w wykonaniu ekipy Aarona Stainthorpe’a i Andrew Craighana.

W takim graniu bardzo ważne są mocne, charyzmatyczne wokale, dorównujące swoją siłą wgniatającemu w fotel konduktowi riffów. Dotychczas w tym zakresie nazwisko Glencross nie budziło u mnie najmniejszych skojarzeń i naprawdę nie wiem, gdzie się ten facet przez całą karierę chował ze swoim głosem, ale nie mógłbym być szczęśliwszy, że postanowił wyjść z szafy i stanąć za mikrofonem. Serio, dawno nie słyszałem tak dobrego doomowego gardłowego. Już w otwierającym stawkę Monsters Lurk Herein jego partie miażdżą, balansując nieustannie pomiędzy łapiącą za gardło epicką melodyką, a zachrypniętymi, acz nie wpadającymi jeszcze w growling dolinami. Jest to modus operandi, którego trzyma się w większości przypadków, choć na przykład w Among The Exalted  i The Light Of You pozwala sobie na dorzucenie do pieca i zejście w bardziej ekstremalne rejony, natomiast w refrenach We Are The Dead szybuje w okolice Pallbearer, by w drugiej połowie krążka, na The Grand Reclamation uderzyć dla odmiany w nieoszlifowane, nieco teatralne tony pachnące desperacką charyzmą Mael Mórdha. Paleta środków wyrazu, którymi się posługuje jest z jednej strony imponująco szeroka, z drugiej zaś konsekwentnie trzyma spójną tonację, co nadaje całemu albumowi elegancko jednorodny charakter.

Spośród świeżych, podobnych płyt, Reflections kojarzy mi się z zeszłoroczną premierą Isole. Tyle, że tam, gdzie Szwedzi niestety polegli, bo nie udało im się rzucić na stół wystarczająco dobrych piosenek, Godthrymm rządzi niepodzielnie. Każdy utwór na krążku ma w sobie coś, co go wyróżnia i zapada w pamięć, a absolutną śmietankę stanowią Monsters Lurk Herein, The Sea As My Grave, The Light Of You i The Grand Reclamation. Właściwie jedynym numerem który na początku mnie nie kupił, jest Cursed Are The Many, ale i to uległo zmianie, kiedy dotarłem do jego magicznego gitarowego finału. Ostatecznie każda zagrywka, każdy żelazny riff, każda łkająca solóweczka i każde smakowite Wardowskie przejście na garach w wykonaniu Godthrymm stanowi manifest ich miłości do tradycyjnego brytyjskiego dooma i daje świadectwo lat spędzonych na zbieraniu doświadczeń i szlifowaniu warsztatu. Stare wygi pozamiatały i wszelka konkurencja będzie musiała ostro się natrudzić, żeby przebić ten zajebisty prezent, który od nich dostaliśmy. 

Werdykt:

fivestars_bl_sm